BOKS ZAWODOWY W RUMUNII 1920-48 Tak się składa , że w Rumunii rozwinął się przed II wojną światową bardzo silny boks profesjonalny a słynni rumuńscy mistrzowie:Lucian Popescu i Aurel Toma zdołali wywalczyć tytuły europejskie które wówczas były ogromnie nobilitujące i dające niejako z urzędu miejsce na światowych listach klasyfikacyjnych. Z byłych państw socjalistycznych tylko Czechosłowacja mogła się z Rumunią równać choć nie zdołała wywalczyć trofeów europejskich ale miała grupę świetnych i bardzo cenionych bokserów angażowanych przez najbardziej znanych promotorów. Tak jak w innych nowo-powstałych po I wojnie światowej krajach europejskich boks zaczął się rozwijać w Rumunii dość gwałtownie choć co zrozumiałe trochę chaotycznie.Zatem na początku nie było wyraźnego podziału na "amatorów" i "zawodowców".Walczono wspólnie a ci "zawodowcy" byli początkujący i bili się za niewielkie pieniądze.Ta sytuacja zaczęła się zmieniać dopiero w 1926 roku kiedy powstał oficjalny związek zawodowców. Pierwszym znanym rumuńskim profesjonałem o którym słyszałem był niejaki Costica Alexandrescu, silny zawodnik wagi średniej walczący jako Alex Costica, najpierw we Francji i Anglii a potem w Ameryce północnej.Zaczynał on jednak jeszcze przed I wojną światową i choć wiem, że boksował ze znanymi rywalami nie mam o nim większej wiedzy i jak sądzę nigdy nie zaprezentował swoich umiejętności w ojczyźnie. Pierwszym "prawdziwym" Rumunem który zaprezentował się na europejskiej arenie był Virgil Salvan który uczestniczył w olimpiadzie wojskowej w Paryżu w 1919 roku. Pierwsze krajowe mistrzostwa amatorskie rozegrano w 1923 roku a w połowie lat dwudziestych utworzyła się grupa dobrych bokserów zawodowych którzy zdobywali czempionaty krajowe i powoli zaczęli rywalizować z zagranicznymi rywalami.Do tej grupy trzeba zaliczyć przede wszystkim:Dana Chirlię i Marina Alexandrescu (waga lekka), Dumitru Calinescu (półśrednia), Constantina Noura, Dumitru Teicę ,Umberto Lancię, Gheorghe Axiotiego (średnia), Motzi Spakowa (średnia-półciężka) i Dumitru Pavelescu (ciężka). Do Rumunii zaczęli zjeżdżać tak znani europejscy bokserzy jak: austriacy Poldi Steinbach czy Peter Hana ,francuscy mistrzowie Emile Romerio i słynny Marcel Thil czy choćby Włoch Leopardi. Od początku lat trzydziestych nastąpił rozkwit pięściarstwa profesjonalnego za sprawą niepozornego 18-letniego chłopaczka Luciana Popescu który już w tym juniorskim wieku zdobył mistrzostwo Europy wagi muszej a potem mężniejąc dołożył do tego czempionaty w następnych wagach czyli koguciej i piórkowej.Zaraz po nim ukazał się wybitny talent Aurela Tomy który również wywalczył europejską koronę w wadze koguciej a karierę zakończył pod koniec lat czterdziestych w Stanach Zjednoczonych.Obok tych dwóch sław europejskiego i światowego boksu doskonałą pozycję wyrobili sobie inni rumuńscy pięściarze.Przede wszystkim Motzi Spakow ,Gheorghe Axioti ale także: Nelu Oprescu,Ion Gorun, Gheorghe Stamate, Ion Sandu (kogucia), Gheorghe Popescu (brat Luciana) (piórkowa), Gheorghe Covaci(lekka), Mielu Doculescu (lekka-półśrednia), Milo Teodorescu (półśrednia) oraz Vasile Serbanescu i Ilie Petrescu (półciężka-ciężka). Większość z nich była angażowana do wielkich hal paryskich , wiedeńskich czy nawet londyńskich. Z kolei w Rumunii walczyła cała europejska czołówka we wszystkich niemal kategoriach wagowych. Zainteresowanie walkami było ogromne a znane bukareszteńskie areny Venus i Milea zawsze były pełne kibiców. Niestety w Rumunii był przez lata promowany IDIOTYCZNY system punktowania walk zawodowców, który zakładał że: jeśli bokser w walce nie uzyskał 6 punktów przewagi ; walka mogła być ogłoszona jako REMISOWA?!!. Największą ofiarą tego systemu punktowania był świetny zawodnik Gheorghe STAMATE, który wygrał w naszym pojęciu obydwie pierwsze walki z Lucianem POPESCU (w drugiej miał już tak wielką przewagę, że nie dało się "skombinować wyniku" a w trzeciej był lepszy chociaż ogłoszono remis. Zatem on mógłby dzisiaj być na miejscu Luciana, ale to był skromny chłopak, krawiec, który nie miał tak silnych menedżerów jak Lucian. Niestety pokłosiem tych ustaleń było, że zawodnicy rumuńscy mieli w rekordach ogromnie dużo remisów, choć prasa sama podkreślała, że to nie fair. Później się to zmieniło i zawodnik lepszy nawet o punkt był zwyciężcą. Po wybuchu II wojny światowej Rumunia pozostała najpierw neutralna a potem kolaborowała z hitlerowską Rzeszą co oczywiście nie przeszkadzało w organizowaniu mityngów. Oczywiscie znacznie zmalała ilość zagranicznych rywali którzy teraz ograniczali się głównie do Włochów i Niemców ale w Rumunii boksowali też na przykład Jugosłowianie. Oczywiste więc było, że rumuńscy zawodnicy w rewanżu walczyli w tych samych krajach. Do głosu zaczęło dochodzić nowe pokolenie młodych mistrzów wśród których prym zaczęli wieść m.in: Marin Gaspar i Constantin Lazareanu (kogucia),Constantin David (lekka) Constantin Cionoiu, Ion Popa (półśrednia) i najbardziej utalentowany z nich:Ion Chiriac który w pewnym momencie był pretendentem do tytułu mistrza Europy w wadze koguciej. Co prawda "starzy" mistrzowie jak:bracia Popescu , Doculescu ,Petrescu i inni trzymali się dobrze ale coraz trudniej przychodziło im bronić czołowych pozycji. Siłą rzeczy w związku z różnymi wojennymi zawirowaniami niektórzy wyemigrowali z Rumunii mi.in.świetny Żyd Motzi Spakow-pretendent do tytułów europejskich w wagach półciężkiej i ciężkiej (do Palestyny) a Teodorescu i Toma (do Ameryki). Jak wiadomo całkiem spory "epizod" związany z Rumunią zaliczył nasz doskonały mistrz Europy z 1937 roku wagi piórkowej poznaniak Aleksander Polus.W odpowiedniej zakładce na tej stronie opisałem jego dokonania pięściarskie. Tutaj wspomnę tylko iż Polus mimo przymusowej długiej przerwy w boksowaniu przeszedł na zawodowstwo i spotykał się się z tak znanymi rywalami jak mistrzowie Rumunii:Ion Mihail i Ion Popa a także olimpijczyk z Berlina Constantin David.Projektowano jego walkl ze słynnymi braćmi Lucianem i Gheorghe Popescu ale one chyba nie doszły do skutku. Tuż przed zlikwidowaniem profesjonalizmu w Rumunii największymi gwiazdami byli wspomniany Ion Chiriac Petre Bratescu i Ion Popa.Do czołówki należeli C.David, I.Barasch, A.Weitraub (lekka), Ion Mihailescu i Grigore Jelesneac (półśrednia), Vasile Boanta (średnia) i Petre Pop (ciężka). Do Rumunii zapraszani byli m.in.francuzi:Blanchard i Jouas czy czesi:Buzek i Sochor. Boks zawodowy w krajach które trafiły pod "opiekę" Związku Radzieckiego i "przekierowały" się na socjalizm skazany był oczywiście na zagładę.Ostatecznie w 1948 roku oficjalnie go zakazano a zawodowcy musieli zakończyć czynne kariery i albo zostać trenerami lub emigrować.Tak się stało w Czechosłowacji, Rumunii, na Węgrzech i w Jugosławii (choć tutaj nie jestem pewny) a w Polsce i chyba w Bułgarii - zawodowstwo umarło "śmiercią naturalną". I choć często w nowej rzeczywistości patrzono na dawnych "zawodowców" podejrzliwie i utrudniano im życie to akurat w Rumunii chyba przebiegło to bardzo łagodnie a dawnym mistrzom stworzono dobre warunki w których w pełni mogli przekazywać swoją wiedzę i doświadczenie nowym talentom.W pewnym momencie głównym trenerem nowej "amatorskiej" kadry pięściarskiej socjalistycznej Rumunii był stary "zawodowiec" i dawny rywal Polusa - Ion Popa.
|