|
POCZĄTKI BOKSU ZAWODOWEGO W POLSCE Polacy jak mało kto od zawsze mieli i mają smykałkę do boksu.Kiedyś w czasach kiedy jeszcze nie byliśmy niepodległym państwem, choć zawsze byliśmy bitnym narodem - wyraziło się to w historycznych dokonaniach niepozornego chłopaczka Stanisława Kiecala ,znanego w Stanach Zjednoczonych jako Stanley Ketchel , który nie dość że jawnie nawiązywał do swoich polskich korzeni to na przestrzeni zaledwie paru lat dobitnie zaakcentował swoją obecność w historii amerykańskiego i światowego pięściarstwa .Dwukrotnie dzierżył tytuł mistrza świata wagi średniej a jego walki z Irlandczykiem Joe Thomasem ,braćmi Sullivanami , a szczególnie z Niemcem Billy Papke czy wreszcie ze słynnym czempionem wszech wag czarnoskórym Jackiem Johnsonem przeszły do klasyków najtwardszych i najbardziej emocjonujących starć w pierwszym okresie zmagań o największe tytuły i popularność w boksie światowym . Później kiedy odzyskaliśmy niepodległość a nasze pięściarstwo dopiero raczkowało kolejni bokserzy polskiego pochodzenia w krótkim czasie zdołali wywalczyć światowe i amerykańskie czempionaty.Do tej grupy należą : Johnny Buff (Jan Leski ), Teddy Yarosz i Eddie Babe Risko (Henryk Pyłkowski ) oraz najwybitniejszy z nich Tony Zale ( Antoni Florian Załęski ). Oprócz tej ekskluzywnej grupy wielkich mistrzów zapisało się wielu innych pięściarzy naszego pochodzenia, którzy mimo świetnej klasy i wielkich umiejętności nie mieli takiego szczęścia i nie wywalczyli oficjalnych tytułów choć przez lata byli znani i podziwiani na ringach całego świata.Byli to m.in : Albert Kubiak, Soldier Bartfield (Jakub Bartfeld ) , Leo Lomski , Stanley Poreda , Paul Świderski , Max Marek,Martin Lewandovski , Adolf Wiater , Jimmy Adamick , Johnny Paychek , Lee Oma , Frank Bojarski, Eddie Ran ( mający cały czas polskie obywatelstwo) i wielu innych mniej znanych . Polacy byli bardzo licznie reprezentowaną nacją wśród czołówki amerykańskiej porównywalną tylko z Włochami i Irlandczykami.Niemcy mieli Papkego , Berlenbacha i paru niezłych pięściarzy , Czesi tylko Ala Hostaka , Węgrzy Billy Soosa , Antala Kocsisa (walczył w tych samych programach co nasz Ran ),Miki Gelba i Ernie Vigha ale i tak nie mieli szans z całą masą Polaków. Jednak zostawiając te zamorskie wyczyny naszych rodaków , kiedy skoncentrowałem się na dokonaniach rodzimych profesjonałów odkryłem ciekawe fakty, pewnie zupełnie nieznane naszym "specom"od historii polskiego pięściarstwa choć na razie są jeszcze trudne do pełnej analizy i oceny. Przytoczę je jednak jako ciekawy przypadek,choć jeszcze nie związany bezpośrednio z Polską. We wrześniu 1919 roku w Wiedniu , stolicy Austrii nowopowstałego państwa odbył się na deskach Teatru Apollo miesięczny turniej dla bokserów zawodowych odbywany prawie codziennie w zestawieniu przynajmniej trzech lub więcej walk rozgrywanych na dystansie 10 rund po 3 minuty.Był to turniej o mistrzostwo dawnych Austro- Węgier. Uczestniczyli w nim zatem reprezentanci : Austrii , Czechosłowacji i Węgier.Także bokserzy angielscy , Murzyni amerykańscy i z Afryki , Niemcy oraz ... jak to ewidentnie w turniejowych opisach określono ... Polacy.Byli to powszechnie znany w Austrii siłacz i kulturysta pochodzący z Bielska Peter Hammerlock ( Piotr Hamerlak lub Hamerle ) i Alfred Kujawski ( wymieniany na początku jako Polak, później jednak określany reprezentantem Prus ). Co do Kujawskiego nie mam o nim żadnych innych informacji, zatem nie zaryzykuję jakiejś oceny i możemy go na razie pominąć.Jednak w odniesieniu do Hamerlaka ( Hamerlego ) to zupełnie inna sytuacja choć oczywiscie nie do końca jednoznaczna . W każdym bądź razie ustaliłem ,że Hamerlak ( będę się trzymał tej pisowni ) jako powszechnie znany w Wiedniu reprezentant sportów siłowych został zaproszony do wielkiego turnieju bokserskiego z udziałem zapaśników , ciężarowców i innych atletów.Wzięło się to stąd iż w Austrii był wówczas tylko jeden prawdziwy pięściarz : August Kudernatsch - niezły zawodnik wagi średniej - zaczynający swoją karierę ponoć w Ameryce ,później walczący w Anglii.Po przyjeździe do Austrii po wojnie Kudernatsch zorganizował dwa mityngi z udziałem swoich uczni - których pokonał i stanął do wspomnianego turnieju.Organizatorom udało się ściągnąć innego bardzo znanego pięściarza wiedeńskiego Franza Kotta , który walczył na stałe w Niemczech i tam dobił się nawet walki o mistrzostwo niemieckie w wadze średniej w której uległ bardzo popularnemu wówczas i prezentującemu wielką klasę bombardierowi Kurtowi Prenzelowi przed czasem w czwartej rundzie. Piotr Hamerlak zawalczył w tym turnieju tylko dwa razy i choć ani razu nie wygrał na pewno nie przyniósł naszym barwom wstydu ponieważ w pierwszej walce zremisował z niezłym pięściarzem niemieckim Henry Vahlendiekiem a potem przegrał tylko na punkty w 10 rundach z późniejszym zwyciężcą turnieju w wadze średniej wspomnianym Austriakiem Kudernatschem.Było to o tyle cenne ,że jak wspomniałem Hamerlak nie był typowym bokserem a Kudernatsch stoczył na turnieju kilkanaście walk i przegrał tylko jedną a większość swoich przeciwników znokautował.Gdyby Piotr stoczył tych meczów więcej na pewno wykazał by wyższość nad niejednym zawodnikiem . Ostatnią wiadomość jaką udało mi się ustalić była wzmianka o nim w " Przeglądzie Sportowym "o stoczeniu w 1922 roku z okazji jubileuszowych zawodów BBSV Bielsko pokazowej walki pięściarskiej chyba ze swoim bratem J. Hamerlakiem . Zamieszczono przy okazji zdjęcie z tego pojedynku.Na koniec tego tematu wspomnę iż nasz wspaniały prekusror pięściarstwa , dziennikarz i czynny zawodnik Wiktor Junosza Dąbrowski w grudniu 1923 roku w Poznaniu znokautował w 3 rundzie Jana Hamerlaka . Teraz zajmę się już boksem zawodowym konkretnie na terenie naszego kraju , którego początki sięgają roku ...1920, choć z udziałem głównie zagranicznych zawodników i organizowane przez obcokrajowców.
28 marca 1920 roku odbyła się w Krakowie w wojskowej Ujeżdżalni wielka impreza pod hasłem "Ameryka w Polsce" , zorganizowana przez YMCA. Oprócz walk zapaśniczych i bokserskich "na wesoło" odbyły się mecze pięściarskie z udziałem dwóch amerykańskich "mistrzów":George Adamsa z Chicago i Kida Lewisa z Bostonu. Niestety nie podano z kim zawalczył ten drugi, natomiast Adams boksował z "naszym rodakiem" z Torunia (nie podano nazwiska!) i tylko zremisował po 4 rundach po żywej walce w której na początku miał przewagę. Jak sądzę tym tajemniczym naszym rodakiem był Jonny Liebuda, zawodowy bokser i nauczyciel gimnastyki który powrócił do ojczyzny z Paryża i osiedlił się właśnie w Toruniu. Później wsławił się jeszcze znokautowaniem najwybitniejszego polskiego pięściarza pierwszej połowy lat dwudziestych - Wiktora Junoszę-Dąbrowskiego. Musiał zatem reprezentować naprawdę wysoką klasę. Drugi występ zagranicznych zawodowców w naszym kraju miał miejsce (w formie codziennego turnieju) w maju tego samego 1920 roku w Cyrku Mroczkowskiego w Warszawie. Tym razem wystąpiła grupa znanych pięściarzy głównie austriackich na czele z prekursorem Augustem Kudernatschem (walczył w Polsce pod nazwiskiem : Young Curley) czy z późniejszym pretendentem do tytułu europejskiego w wadze półśredniej Peterem Haną. Turniej mocno reklamowany w prasie cieszył się nadspodziewanie sporym zainteresowaniem. Ciekawostką był udział polskiego atlety (niestety nie boksera) a zapaśnika - Rollona , który odnaczał się i piękną sylwetką i imponującą muskulaturą. To jednak nie zapewniło mu powodzenia nawet z dużo lżejszymi zagranicznymi rywalami i po przegraniu bodaj dwóch walk nasz jedynak zrezygnował z dalszego udziału. Szkoda, że wyniki walk podawano wybiórczo i mimo intensywnych poszukiwań nie udało mi się jak dotąd sensownie zbilansować turnieju warszawskiego. Podobny turniej z tymi samymi zawodnikami odbył się parę dni później w Łodzi - tam jednak nie wzbudził większego zainteresowania i został przedwcześnie zakończony. Tutejsza prasa jeszcze mnie pisała o turnieju prawie wogóle nie podając rezultatów. Były to jednak imprezy pojedyncze organizowane na "własną rękę" przez organizacje lub menedżerów zagranicznych, szybko zaniechane wobec braku większego zainteresowania ze strony polskiej publiczności. Później nastąpiła czteroletnia przerwa i dopiero pojawienie się "grupy poznańskiej" tak naprawdę na krótko zainicjowało profesjonalizm w naszym kraju. Zatem opierając się na sensownych źródłach mogę podać , że pierwsze ( aczkolwiek nieoficjalne ) płatne walki z udziałem polskich zawodników odbyły się w Polsce 7 listopada 1924 roku w Poznaniu z okazji urządzonego mityngu , kiedy przed zawodami trzej poznańscy bardzo znani bokserzy : Leon Kuczkowski ( amatorski mistrz Polski wagi średniej ) , Roman Walkowiak i Władysław Sypniewski ( obaj z wagi półśredniej ) zażądali pieniędzy za występ ( ponoć po 50 zł ) i je otrzymali co oczywiście wywołało dość ostrą reakcję prasy o jawnym złamaniu zasad amatorskich .Była to oczywista racja i wywołała mały skandal.Skutkowało to dyskwalifikacją Kuczkowskiego i odebraniem mu tytulu mistrza Polski.Jednak na ogłoszony apel do ponownej rozgrywki o ten tytuł nie zgłosili się chętni.Tak więc na szczęście Kuczkowski do dzisiaj figuruje oficjalnie na liście amatorskich mistrzów kraju , i dobrze bo wywalczył on go uczciwie w sportowej walce ( będąc tak naprawdę zawodnikiem wagi półśredniej ).Dla przypomnienia przytoczę wyniki tego historycznego mityngu (a raczej jego " profesjonalną część"): Kuczkowski wygrał przez dyskwalifikację w 2 rundzie ze Ślązakiem Wisiorkiem , Sypniewski przegrał zdecydowanie z innym Ślązakiem Bregułą ( Bregulla ) na punkty , a Walkowiak zremisował z poznaniakiem Płotką . Przy okazji uwaga.W Polsce jako chyba jedynym kraju w Europie gdzie boks amatorski bardzo szybko rozwinął się i zdobył ogromną popularność co błyskawicznie przerodziło się w spektakularne sukcesy naszych pięściarzy i triumfy na mistrzostwach Europy czy w meczach międzypaństwowych , nigdy tak naprwadę przed wojną nie zaistniał na dobre (jak w innych państwach ) , boks zawodowy . Wiązało się to brakiem konkretnej osoby która zajęła by się zawiązaniem związku zawodowców i ustaleniem odpowiednich przepisów.Najbardziej predystynowany do tego wspomniany Wiktor Junosza Dąbrowski mimo nieocenionych zasług w propagowaniu pięściarstwa niestety nie podjął tego wyzwania i do końca lat dwudziestych panował chaos.Pojedynczy pięściarze poznańscy i śląscy nie mając odpowiednich warunków i wsparcia prasy niknęli szybko z firmamentu ,a jedyny wybitny polski zawodowiec ( zresztą wypromowany przez Junoszę ) Edward Ran po stoczeniu kilkunastu meczów Polsce wyjechał najpierw do Paryża a potem poprzez Kubę do Stanów Zjednoczonych gdzie w pewnym okresie robił wielką karierę . Pierwszą oficjalną walką pięściarzy zawodowych w Polsce było starcie wspomnianych : Leona KUCZKOWSKIEGO i Romana WALKOWIAKA na dystansie 10 rund , 19 maja 1925 w roku Poznaniu.Kuczkowski znokautował przeciwnika już w pierwszej rundzie i według mnie można go uznać za pierwszego zawodowego mistrza Polski wagi półśredniej którego zluzował dopiero w 1927 roku Edward Ran również nokautując w pierwszej rundzie na Dynasach w Warszawie . Tak naprawdę zatem boks zawodowy zorganizował się w naszym kraju dopiero w 1931 roku kiedy powstał na Śląsku (w Królewskiej Hucie - dzisiejszym Chorzowie ) oficjalny Polski Zawodowy Związek Bokserski , który został przyjęty do międzynarodowej unii bokserskiej (IBU z siedzibą w Paryżu ) i który z różnym natężeniem działał do rozpoczęcia wojny w 1939 roku.Wyłaniani byli oficjalni mistrzowie Polski i regularnie ( szczególnie okresie 1931-35 oraz 1937-39 ) organizowane były mityngi zawodowców.Z początku głównie na Śląsku ale później także w Warszawie , Poznaniu a nawet we Lwowie.Opisałem to szerzej w szóstym tomie książki z serii " Zawodowcy " kreśląc karierę Adolfa "Bolko" Kantor a wydanej przed kilkunastu laty gdzie autorem prowadzącym był dr Jan Skotnicki z Łodzi , ale ta " polska " tematyka byla wyłącznie mojego autorstwa . Dzisiaj kiedy boks zawodowy tak naprawdę " przygasił " w naszym kraju amatorstwo i kiedy dochowaliśmy się zarówno mistrzów Europy ( choć dzisiaj ten tytuł ma obecnie zdecydowanie mniejsze znaczenie jak kiedyś - a szkoda ) jak i mistrzów świata ( choć wiemy że tych organizacji ich kreujących jest zbyt wiele). Jednak jednym z największych czempionów obecnej doby jest dwukrotny ex-mistrz świata w wagach półciężkiej i lekkociężkiej Polak Tomasz Adamek którego klasę i hart ducha a także wielkie umiejętności i bitność można porównać tylko z największymi naszymi dawnymi mistrzami amatorskimi jak: Jerzy Kulej , Marian Kasprzyk, czy Henryk Średnicki. Można liczyć , że Tomek dobije się wreszcie do walki mistrzowskiej w wadze ciężkiej i że ten tytuł zdobędzie przechodząc panteonu najwybitniejszych. Serdecznie mu (i sobie ) tego życzę , bo to pięściarz i charakter wyjątkowy. Będę sukcesywnie zamieszczał wszystkie odkryte i opracowane przeze mnie mityngi polskich zawodowców począwszy od 1924 do 1939 roku z odpowiednim komentarzem . Zamieszczę też listę profesjonalnych mistrzów Polski , oraz opublikuję wszystkie rekordy rodzimych profesjonałów walczących przed wojną w naszym kraju. W dalszej kolejności przejdę do pięściarzy pochodzenia polskiego walczących W Europie : np.Pol Jut , Kid Polan , Warzecha , Maurice Niemen , Marceli Pawlaczyk , Adam Świtek, "Casimir"-Kazimierz Beszterda , Edward Stallmach , Aleks Lange, Jan Pankowiak , Jan Wujciak , bracia Jabłońscy i Zieliński, Gromada i paru innych (we Francji ), Jan Gerbich (w Brazylii), Aleksander Polus (w Rumunii) czy całej rzeszy naszych pięściarzy walczących w Ameryce Północnej. 28.08.2010
|