Poniedziałek, 13 Kwi 2026
 
 
PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
Czwartek, 26 Luty 2026 13:03

1934

Ten rok rozpoczął się dla rumuńskiego boksu solidnymi zwycięstwami we Francji. Najpierw Axioti pokonał
        w Wagram wartościowego
Besneuxa , a zaraz potem w Centralce Aurel Toma podobnie ,zwyciężył utalentowanego
        choć słabszego Sancheza. Niestety katastrofa nastąpiła
12 stycznia w Berlinie gdzie wystąpiło 4 rumuńskich
        zawodników
.
        Jeden zremisował i był to
Ion Mihail , który uzyskał ten zaszczytny wynik z Richardem Stegemannem,
        odwiecznym rywalem 
Polaka Jan Górnego i pretendentem do tytułu europejskiego w wadze lekkiej.
        Niestety i
Serbanescu i Marinescu (Marin); przegrali swoje mecze. Ten pierwszy ze znanym z naszych
        polskich ringów wrocławianinem
Czichosem , a ten drugi dostał solidny wycisk od gdańszczanina Radtkego.
        Jednak to było w jakimś sensie akceptowalne. I jeden i drugi mieli  niewiele walk w rekordzie a przeciwników
        dostali silnych i przyszłościowych. Jednak
AXIOTI opromieniony paroma zwycięstwami we Francji; przegranymi
        tylko na punkty z taki tuzami jak
THIL i ROTH był absolutnym faworytem w meczu z początkującym BRUCHEM,
        który miał dosłownie
kilka walk w rekordzie i zawodowcem był niecały rok
        Powinien ten mecz wygrać jedną ręką. A jednak dostał nokaut i to w początkowej rundzie.
        Potem tłumaczył się w prasie rumuńskiej, że przeciwnik nadepnął mu na nogę i nie miał jak się uchylić...
        to nic nie zmieniło.
Prysł czar Axiotiego w Rumunii i ta ciężka przegrana chyba zaważyła na jego dalszej karierze.

       W pierwszym rodzimym mityngu w Slatinie Patriciu Milcoveanu nieszczęśliwie przegrał z Emilem Teodorescu
        w początkowej rundzie przez dyskwalifikację, wykazując się przewagą. Echhh... bywa niestety.

 

 

 

Dodaj do:

Digg    Facebook    Wykop    Gwar
Zmieniony: Czwartek, 26 Luty 2026 17:56